Rozdział 10
Minęły dwa tygodnie po wypadku, Harry czuł się już dobrze i następnego dnia mieli już go wypisywać. Poszłam więc go odwiedzić. Na korytarzu natknęłam się na jego lekarza.
-Dzień dobry pani- przywitał się uprzejmie.
-Dzień dobry.
-Zapewne wie pani, że Styles wychodzi jutro ze szpitala, ale niestety nadal potrzebuje opieki, nawet w domu, takrze prosiłbym, aby pani się nim dobrze zajęła. Do zobaczenia.
-Al... - nie zdążyłam się go o nic nawet zapytać bo doszedł. Był miły, ale dość dziwny.
No nic, poszłam do chłopaka.
-Witaj Księżniczko.
-Cześć biedaku, co tam? Jutro wychodzisz? Cieszysz się nie?
-No jasne, że się cieszę! Przecież zamieszkasz ze mną, to jak mam się nie cieszyć.
Co!? Że co!? No spoko, mogłam go odwiedzać i pomagać mu, ale nie wiedziałam, że będę musiała być z nim 24 godziny na dobę.
-No co?- zapytał Harry, gdy zobaczył, że się zamyśliłam- Mi tam taki układ odpowiada, a tobie musi - zaśmiał się.
-Niestety...
-Przestań fajnie będzie- uśmiechną się i złapał mnie za rękę.
Posiedziałam z nim jeszcze chwilkę i postanowiłam wrócić do domu i spakować kilka potrzebnych rzeczy. Usiadłam po turecku przed szafką i patrzyłam jaki rzeczy mogłabym z sobą wziąć.
Nie jestem pewna czy Harry bierze mnie na poważnie, to znaczy, czy nie jestem kolejną laską która ma po prostu przy nim być żeby jego reputacja nie zmalała, no ale chyba raczej wybrałby wtedy ładniejszą ... kurcze no nie wiem co o tym myśleć.
Spakowałam już wszystkie najpotrzebniejsze drobiazgi gdy dostałam sms-a.
***
Hajka. Nudzi mi się wyjdziesz na spacerek? Wiem, że jest trochę chłodno, ale może miła atmosfera nas rozgrzeje ;) ~ David
***
Zatkało mnie i to dosłownie, aż się zachłysnęłam wodą którą właśnie piłam.
Dlaczego on do mnie pisze? No spoko kiedyś się spotykaliśmy, ale to było z jakieś pół roku temu, a na co dzień to tylko "cześć" sobie mówimy.
***
Alee teraz? Jest już ciemno i wgl ;)
***
Nie miałam pojęcia co odpisać. Ale w sumie to czemu nie, no ale też "jakby" jestem z Harrym...
***
Czekam przed twoim mieszkaniem ^^
Mam nadzieję, że wyjdziesz.
***
Nie wiem, ale zrobiłam to, znaliśmy się bardzo dobrze, chociaż dawno ze sobą nie rozmawialiśmy. Szybko zarzuciłam na siebie kurtkę, ubrałam buty i wyszłam.
Jak mnie zobaczył tylko się uśmiechną i podszedł przywitać.
-Hej a ty co? Co ci na spacer naszło? - zaśmiałam się.
-Potrzebuję cię ...
***
BARDZO PRZEPRASZAM!
Nie było mnie bardzo długo i długo nie dodawałam rozdziałów co postanowiłam zmienić ;)
Musice mnie zrozumieć ale nie miałam dostępu do neta
Mam nadzieję że ten wam się spodobał :)
