Rozdział 9
Siedzieliśmy bezczynnie na krzesłach przed salą operacyjną nic nie mogąc zrobić . Minuty dłużyły mi się jak godziny, jakaś totalna paranoja. Niall prosił mnie, abyśmy pojechali do domu i żebym odpoczęła, ale w domu czułabym się jeszcze gorzej.
Po 3 godzinach z sali wyszedł lekarz z markotną miną.
Jak dla mnie oznaczało to tylko jedno, ale nie miałam już siły płakać.
Wybiegłam ze szpitala. Padał zimny deszcz i ogólnie było chłodno bo panował półmrok.
Stanęłam na środku parkingu i patrzyłam w niebo, jakby z jakąś nadzieją, że to nie koniec.
Niall wybiegł za mną, podbiegł i przytulił tak jakby chciał ochronić od całego zła.
-On żyje - powiedział Niall.
-Nie gadaj, że jest ze mną i będzie cały czas, w takie bajki nie wierzę- odburknęłam.
-No, ale on na prawdę żyje. Operacja się udała i wszystko jest w porządku. Lekarz mówił, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej, ale ty wybiegłaś i nie zdążył powiedzieć.
Głupio mi było, że pomyślałam, że ...
-Mogę go zobaczyć? - spytałam roztrzęsiona.
-Chyba tak, chodźmy.
Weszliśmy do sali w której leżał Harry. Na pierwszy rzut oka nie poznałam go, był cały posiniaczony i podrapany. Łzy sama cisnęły mi się do oczu.
-Harry?- szepnęłam i podeszłam do niego bliżej- Słyszysz mnie?- zapytałam.
Milczał. Lekarz powiedział dla Nialla, że za jakieś kilkanaście minut powinien się wybudzić.
Usiadłam obok niego i złapałam go za rękę czekając.
-Harry? - pytałam co kilka minut.
-Co tam księżniczko? -powiedział ochrypniętym głosem chłopak.
-Harry! Bałam się o ciebie, tęskniłam, myślałam, że mnie zostawisz- mówiłam płacząc ze szczęścia.
-No mógłbym cię zostawić teraz jak już się ze mnie zakochujesz- uśmiechnął się.
-Skąd ta pewność? -zapytałam zadziornie.
-Nie byłoby cię tutaj- odpowiedział.
W sumie to prawda, bardzo, bardzo, bardzo go lubiłam, ale bałam się miłości, bałam się odrzucenia i tak jak teraz bałam się, że go stracę.
-Nicki idź do domu prześpij się, odpocznij i wpadnij jutro, okey? - zaproponował Harry.
-No dobra, do jutra- pożegnałam się i dałam mu całusa w policzek.
Niall odwiózł mnie do domu, spytał czy chcę, żeby nocował, powiedziałam, że poradzę sobie i żeby się nie martwił. Byłam tak szczęśliwa, że Harry czuje się dobrze.
Następnego dnia wstałam rześka i wypoczęta po ostatnim ciężkim dniu. Zjadłam sobie śniadanie i zaczęłam przygotowywać się do wyjścia. Poszłam wziąć prysznic i przebrać się w to:
Jasne, że chciałam dobrze wyglądać.
Zamówiłam taksówkę i pojechałam prosto do Harrego.
-Hej Księżniczko, tęskniłem wiesz?- powiedział na przywitanie.
-Nie było mnie tylko przez noc- uzasadniłam.
-Wystarczyło żebym już tęsknił.
-Proszę cię, nigdy więcej mi tego nie rób.
-Ale co?
-Nie udawaj, że nie wiesz. Nigdy nie było mi tak strasznie jak wczoraj. Mogłam zrobić sobie coś głupiego, a nie chciałam ...
-Ej , spokojnie już jest wszystko w porządku, obiecuję już nigdy więcej, cię nie zostawię- rzekł po czym mnie pocałował tak jak wtedy na pikniku.
***
Okey :) Mam nadzieję, że ten jest lepszy od poprzedniego ;D
Jeśli są jakieś błędy napiszcie w komentarzu, nie sprawdzałam, bo się spieszyłam :p
Rozdziały najprawdopodobniej będą pojawiały się w okolicach piątku, soboty i niedzieli, ponieważ w tygodniu nie mam zbyt dużo czasu :)


dawaj dalej NEXT PLEASE !
OdpowiedzUsuńno, no fajnie.. KSIĘŻNICZKA *O* next :*
OdpowiedzUsuńsuper ;) next proszę ,, księżniczko " <3 ojojj :* xx
OdpowiedzUsuńjak nazywa się piosenka, która leci na blogu ? bardzo fajna, napiszcie prosze ;*
OdpowiedzUsuńTu masz link :) http://www.youtube.com/watch?v=-nBU9VR2X5g
UsuńDziękuje bardzoo :*
UsuńDAWAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńNext *.* To jest booskie <3
OdpowiedzUsuń