Rozdział 19
Z perspektywy Harrego:
Musimy wracać do domu robi się coraz później, a jutro szkoła. Ja pierdole jeszcze szkoła jakby wszystkiego było mało muszę się jeszcze tym gównem przejmować.
Chłopak podszedł z Nick bliżej mnie. Złapałem ją za rękę na tyle mocno, aby nie mogła się wydostać z uścisku.
-Luke daj nam jakieś auto, będziemy już się zmywali. A tak w ogóle ten pomysł z nocowaniem u ciebie jest totalnie pojebany. Za duże ryzyko - powiedziałem.
-Dobra masz kluczyki. Tamte czarne z drugiej strony ulicy widzisz? - kiwnąłem głową i wziąłem od chłopaka klucze.
Ciężko mi było iść z połamaną nogą i musiałem trzymać jeszcze dziewczynę. W końcu nie dałem rady i wyrwała się z uścisku, ale ku mojemu zdziwieniu nigdzie nie pobiegła tylko nadal szła w stronę samochodu. Usiadała na miejsce kierowcy i złapała mocno kierownicę, widać było na jej twarzy złość. Usiadłem na siedzeniu pasażera i zapiąłem pasy.
-Jedziemy do ciebie po książki na jutro?- zapytałem bez uczuć.
-Jesteś normalny. Harry o co kurwa chodzi!? Powiedz mi! - zaczęła krzyczeć.
-Mogę ci powiedzieć w domu, jak wrócimy...
-Tak? To sobie sam jedź do swojego pierdolonego domku - wyrzuciła i wyszła z samochodu zatrzaskując za sobą drzwi.
-Czekaj!- krzyknąłem, ale nie zrobiło to na niej wrażenia. Dalej szła przed siebie, pewnie sama nawet nie wiedziała, dokąd chce się udać.
No super. Ona przynajmniej może normalnie chodzić. Gdybym był w stanie już dawno bym za nią pobiegł. Co mam teraz robić? Teraz nie mam nawet jak na chatę wrócić. Dobra zadzwonie powiedzieć dla Luka, żeby odwiózł mnie do domu. Kumpel się zgodził i po 5 minutach siedział już na miejscu kierowcy odpalajac silnik.
-Gdzie twoja laska?- zapytał z drwiacym uśmiechem na twarzy.
-Po pierwsze to nie mów, że to moja "laska"...
-Sorry mówiąc to obrażam Ciebie- przerwal mi i zaczął się śmiać. Nie chciałem się z nim kłócić bo był mocny w gębie, a poza tym odwozil mnie, więc lepiej żeby mnie teraz nie wyrzucił z auta.
-Dobra nie ważne - rzuciłem. Jechaliśmy przez chwilę w ciszy, ale wiedziałem, że nie będzie ona wieczna.
-Chodzi z tobą do szkoły? - ciągnął temat dziewczyny.
-Taa, ale nie do tej samej klasy... a co w ogóle cie to obchodzi? - zapytałem lekko się śmiejac jakbym pytał tak po prostu.
-Nic tak myślę sobie, że ... haha nie nie ważne.
- Ściemniasz. Mów co chciałeś powiedzieć! - kierowała mną ciekawość.
-Ciekawe czy jest dobra w łóżku - powiedział.
Co? Czy ja kurwa dobrze słyszę? Nie mogę dać po sobie poznać jakby mnie to obchodziło z kim ona sypia.
-Myślę że to można sprawdzić - odpowiedziałem posyłając głupia uśmiech w stronę kolegi. Wiem, że jestem pojebany, ale przy nim muszę taki być. Okey jeśli taki jest postęp sytuacji to teraz mogę się chyba o to zapytać.
-A właściwie to co to było jak za nią pobiegłeś?- Luke rzucił mi chłodne spojrzenie, ale zaraz jego wzrok znowu skierował się na drogę.
-Nic, powiedziałem jej tylko kilka rzeczy, które są mało ważne- parsknął.
Wjechaliśmy na moją ulicę. Poradziłem sobie sam z wyjściem z samochodu i udałem się w stronę domu. Wyciągnąłem klucze i przekręciłem zamek, ku mojemu zdziwieniu drzwi nie były zamknięte. W kuchni paliło się jedno światło nad zlewem, a z pokoju dobiegały dźwięki z telewizora. Nie no super jak to kolejna niespodzianka kumpli Luka, którzy potrafią wpaść o 3 nad ranem i zapytać się o to czy mogą się napić to się wkurwię. Pośpiesznie udałem się do salonu. Na kanapie zobaczyłem śpiącą Nick. Uśmiechnąłem się i odetchnąłem z ulgą wiedząc, że nic jej się nie stało podczas powrotu. Podszedłem bliże, aby przykryć ją kocem. Niestety ja mam takie szczęście, że walnąłem stolik stojący obok i zwaliłem szklany wazon ze sztucznymi kwiatkami. Cały ten hałas obudził dziewczynę.
-Przepraszam chciałem Cię tylko przykryć- powiedziałem. Jej oczy były zaspane i zapłakane?
-Harry chce mi się spać dobra? Zamknij się i nie przepraszaj bo to nie ma zbytniego sensu. Przyszłam tu z powrotem tylko i jedynie dlatego, że puki masz gips i sobie nie radzisz muszę tobie pomagać i jestem w jakiś sposób za Ciebie odpowiedzialna- odpowiedziała zaspanym, zachrypniętym głosem i udała się w stronę pokoju w którym były jej rzeczy.
Nigdy nie pomyślałbym, że to dziewczyna będzie za mnie odpowiedzialna i że to ona będzie mi pomagać, a nie odwrotnie.
***
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze ;*
Cieszę się, że nie piszę dla siebie ;)

jak nazywa się ta piosenka w playliście ?
OdpowiedzUsuń