Rozdział 4
Niall wybiegł z domu, podbiegłam w jego kierunku, ale mnie odepchną i poszedł do chłopaka, który mnie wołał. Zaczął go szarpać i coś do niego krzyczeć. Później rozmawiali. Postanowiłam , że podejdę i się dowiem o co chodzi.
-Co Harry? Co ty tu .. ?
-Znasz go? - zapytał Niall z przerażeniem.
-Tak to ... nie ważne, co ty tu robisz? -zwróciłam się do Harrego.
-Poszedłem za tobą ... w sumie to nie wiem czemu, a później cię zawołałem, no i teraz ...
-Idziemy do domu! - powiedział Niall łapiąc mnie za rękę.
Złapał mnie bardzo mocno i pociągnął jakby nie wiadomo co się stało, no ok spoko przestraszyłam się trochę , ale nie do przesady.Weszliśmy do domu, on zatrzasnął za nami drzwi. Był bardzo zdenerwowany, nie mam pojęcia dla czego.
-Skąd go znasz?
-Z szkoły i z takiej jednej imprezy?
-Jakiej imprezy!?
-Co Cie to obchodzi. Jestem dorosła mogę robić co mi się podoba.
-Co!? Nie masz prawa.
Miałam łzy w oczach, on nigdy taki nie był. Pobiegłam do pokoju, zamknęłam się, usiadłam na ziemi i płakałam.
Nie wiedziałam co mam dalej robić. W pewnym momencie, aż się go wystraszyłam, bałam się, że może zrobić coś głupiego. Po chwili łzy przestały mi już tak mocno lecieć.
-Mała?
Nic mu nie odpowiedziałam, nie mogłam wydusić z siebie ani słowa, nie wiedziałam co się dzieje jeszcze nigdy tak nie miałam.
-Ejj jesteś tam?
Nadal milczałam. W końcu postanowił wejść do mojego pokoju wywarzając drzwi. Poszło mu szybciej niż myślałam. Podbiegł do mnie i mocno przytulił, co zresztą odwzajemniłam, potrzebowałam teraz kogoś.
-Kochanie nie płacz- powiedział delikatnym głosem, wycierając mi łzę z policzka.
-Dlaczego na mnie krzyczałeś?
-Bałem się o ciebie, znam takich kolesi.
-Ciekawe skąd? Ja chyba lepiej go znam- znowu zaczęłam mieć łzy w oczach.
-Skończmy może tą rozmowę bo to nie ma sensu, zostanę dziś na noc.
-Dziękuję.
Niall to był mój najlepszy przyjaciel, osoba której mogłam zaufać i się wygadać. Kochałam go... tak jak brata. Niall poszedł do dużego pokoju spać, tak jak zawsze, często u mnie nocował. Nigdy nie lubiłam być sama w domu, dlatego. Ja poszłam wziąć prysznic i przebrać się w piżamę.Wychodząc usłyszałam dzwonek telefonu. Poszłam odebrać, numer nie znany, nawet nie spodziewałam się, że może to być on.
-Hallo. Nick możesz rozmawiać? - usłyszałam głos Harrego.
-Co? Skąd masz mój numer ... tak mogę.
-Pogadałem z twoimi znajomymi, nie ważne, masz jutro wolny wieczór?
-No tak, ale ...
-Żadne, ale zabieram cię gdzieś.
-No, ale .. - znowu nie pozwolił mi dokończyć zdania.
-Proszę cię. Jutro wieczorem w parku przy dużym dębie... bo nie chcę po ciebie przyjechać pod dom, no bo sama wiesz, twojemu chłopakowi to się nie spodoba.
-Co!? To nie jest mój chłopak, a jeśli chodzi o spotkanie, to nie ma problemu, będę o 17, do zobaczenia.
-Dobranoc - odpowiedział Harry i się rozłączył.
Po chwili pomyślałam CO JA ROBIĘ?
***
Podoba się? Komentujcie bo nie wiem czy ktoś czyta :p

Super! Dawaj jak najszybciej następny! ♥
OdpowiedzUsuńDawaj szybko następny...!!! ♥♥♥ :**
OdpowiedzUsuńDawaj następny błagam! nie mogę się juz doczekać! Powiem tylko 2 słowa: aw :D
OdpowiedzUsuńDawaj jak najszybciej błagam błagam błagam! ♥
Miałam kiedyś bloga i jak poszukasz w ustawieniach będziesz mogła sobie ustawić ile osób odwiedziło Twój blog.. A skomentowałam Rozdział 6 :) Koniecznie przeczytaj :* Pozdrawiam czytelniczka <3
OdpowiedzUsuń