Rozdział 5
Wstałam rano całkiem wypoczęta, no bo nadszedł długo wyczekiwany piątek. Szybko poszłam się przebrać, umyć zęby i takie tam. Uczesałam się, poszłam po telefon. Gdy nie miałam go w kieszeni czułam się dziwnie. Spojrzałam na ekran. Jedna nie odczytana wiadomość.
"Zapomniałem powiedzieć, ubierz się ciepło :* " od:Harry.
Aha czyli wiadome było, że nie idziemy na żadną imprezę, ani nic w tym stylu. Do szkoły ubrałam to:
W kuchni czekał już na mnie Niall. Zazwyczaj jak u mnie nocował przygotowywał śniadanie.
-Hej jak się spało?- zapytał troskliwie.
-A w porządku. Co dziś będziesz robił?- miałam nadzieję, że nie będzie znowu siedział u mnie w domu i kontrolował co robię.
-Dzisiaj muszę zostać w domu bo rodziców nie będzie i muszę opiekować się Lolly, także niestety nie nocuję dziś u ciebie.
-Ahaaa no nie ma sprawy, poradzę sobie, Ja już wychodzę, zostaw klucz w doniczce-pocałowałam go w policzek na pożegnanie i wyszłam.
W szkole, jak to w szkole ... nauczyciele tylko na każdej lekcji gadali o ostatniej imprezie u Claudii. Pytali się kto był i czy były narkotyki i takie tam, ale ja się wyłączyłam i cały czas myślałam o tym jaką niespodziankę przyszykuje Harry.
Po lekcjach od razu poszłam do domu szykować się na spotkanie. Byłam taka szczęśliwa, nie wiedziałam co mi jest nigdy tak nie miałam. Szybko pobiegłam pod prysznic. Później nałożyłam delikatny makijaż i ubrałam to:
Włosy związałam w roztrzepany kok i wyszłam. Jak doszłam do parku Harry już tam czekał. Byłam na prawdę bardzo, bardzo szczęśliwa.
-Hej Harry.
-Cześć Skarbie.
-Skarbie? Od kiedy? - w sumie to podobało mi się to, że tak powiedział.
-Od teraz- zaśmiał się- cieszę się, że przyszłaś, mam dla ciebie małą niespodziankę, tylko musimy pojechać w jedno miejsce.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Całą drogą myślałam o niespodziance i patrzyłam na Harrego jak prowadził auto, był taki słodki haha , nie ważne. Jechaliśmy jakieś 15 minut, aż znaleźliśmy się na miejscu.
-To tu? - zapytałam z niedowierzaniem. To było zwykłe pole, co my tu niby mieliśmy robić, a na dodatek zaczynało się ściemniać.
-Tak to tu, chodź coś ci pokarzę.
Przeszliśmy jakiś kawałek między drzewami i znaleźliśmy się w miejscu gdzie był rozłożony koc, świeczki, jakieś owoce i wino, jednym słowem piknik. Było ślicznie i bardzo romantycznie.
-Nigdy nikogo tu jeszcze nie przyprowadziłem- odezwał się Harry.
-Jesteś kochany, jest tu ślicznie.
-Ale to nie koniec niespodzianek.
-Jak to?
***
Wiem, że może trochę głupi, ale jakoś nie miałam weny :(


Ile wyswietleń ma blog ?
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział <3
OdpowiedzUsuńhttp://closertotheedgeblog.blogspot.com/
Ejjj no w tym momencie ? Ukatrupie cie jak nie didasz jutro nastepnej czesci ! A tqk na marginesie to swuetny imagin !!!
OdpowiedzUsuńogólnie to nie jest zły... hahah CO JA PISZĘ?? JEST ŚWIETNY! *_____* pisz dalej, a za jakis czas bedziesz miała coraz wiecej wyświetleń ^^
OdpowiedzUsuńawww *o* dawaj następny!? Nie miałaś weny!? Mi się strasznie podobało! Świetnie się wszystko zapowiada ;**
OdpowiedzUsuńDawaj następny BŁAGAM! JUZ NIE MOGĘ SIE DOCZEKAĆ!
OdpowiedzUsuńRozdział cudowny! Nie rozumiem dlaczego sądzisz że nie miałaś weny, według mnie wyszło super! Czekam na następny z zniecierpliwieniem ;D
OdpowiedzUsuńDawaj następny! SUPER SUPER SUPER! ♥ CHCĘ NASTĘPNY! NO BŁAGAM DODAJ!!!!
OdpowiedzUsuńŚwietny! Czytam go naprawdę z wielkim zaciekawieniem :D Bardzo mnie wciągną! Czekam z zniecierpliwieniem na kolejny rozdział, mam nadzieję że go nie długo dodasz :D
OdpowiedzUsuń